Strona działała, formularz dziękował za wiadomość, a zgłoszenia nie docierały nigdzie. Właścicielka przez rok była przekonana, że po prostu nikt nie pisze.
Punkt wyjścia
Formularz na stronie pokazywał komunikat o wysłaniu wiadomości, więc nic nie wskazywało na problem. W rzeczywistości wiadomości nie docierały ani do skrzynki firmowej, ani nigdzie indziej. Przez ten czas każde zapytanie ze strony było bezpowrotnie tracone, a właścicielka wyciągała wniosek, że strona po prostu nie generuje kontaktów.
Cisza w skrzynce nie zawsze znaczy brak zainteresowania. Czasem znaczy awarię, o której nikt nie wie.
Co zrobiliśmy
- Prześledziliśmy całą ścieżkę wysyłki, od kliknięcia w przycisk aż do dostarczenia wiadomości.
- Odłączyliśmy formularz od prywatnej skrzynki, na której opierała się wysyłka, i przenieśliśmy go na niezależny kanał.
- Uporządkowaliśmy uwierzytelnianie poczty, żeby wiadomości nie były odrzucane ani filtrowane jako podejrzane.
- Przeprowadziliśmy test od nadania do dostarczenia, a nie tylko sprawdzenie, czy formularz pokazuje komunikat.
- Włączyliśmy stały monitoring, żeby cisza w skrzynce nigdy więcej nie oznaczała awarii.
Dlaczego akurat tak
Formularz pokazujący komunikat o wysłaniu niczego nie dowodzi, bo ten komunikat pojawia się także wtedy, gdy wiadomość nigdzie nie dociera. Dlatego prześledziliśmy całą ścieżkę, od kliknięcia w przycisk aż do dostarczenia, i przenieśliśmy wysyłkę z prywatnej skrzynki na niezależny kanał. Na koniec uruchomiliśmy stały monitoring, bo naprawa bez nadzoru oznacza tylko tyle, że następna awaria znów potrwa rok.
Efekt
Formularz zaczął dostarczać zgłoszenia, a firma odzyskała kanał kontaktu, który był martwy przez rok. Trudno o lepszą ilustrację tego, ile może kosztować brak nadzoru nad stroną: przez dwanaście miesięcy każde zapytanie było tracone, a nikt nie miał podstaw, żeby to zauważyć.
Skąd te liczby
Co to znaczy dla Twojej firmy
Jeżeli masz stronę i mało zapytań, zanim zainwestujesz w reklamy, sprawdź, czy formularz w ogóle dostarcza wiadomości. To najtańsze możliwe pytanie i najczęstsza przyczyna, dla której dobra strona nie przynosi klientów. Utracone zapytania nie wracają, a każdy miesiąc zwłoki jest liczony w kontaktach, których nigdy nie zobaczysz.
To jest dla Ciebie, jeśli
- Masz stronę i mało zapytań, ale nie wiesz dlaczego
- Nikt nie sprawdza, czy formularz naprawdę dostarcza wiadomości
- Twoje maile z formularza trafiały do spamu
- Nie masz nikogo, kto pilnuje strony na co dzień
Sprawdzimy, czy u Ciebie da się osiągnąć podobny efekt
Bezpłatna rozmowa i konkretna odpowiedź: co da się poprawić, w jakim czasie i ile to kosztuje.


